portret olejny czy akrylowy

Portret olejny czy akrylowy? – Porównanie technik

Czym różni się obraz olejny od akrylowego? Dla laika, na pierwszy rzut oka – niczym. Jakie są zatem różnice między tymi technikami i które farby bardziej nadają się do malowania portretów – wyjaśnienie poniżej.

1. Technika olejna – opis

To stara – choć nie aż tak, jak mogłoby się niektórym wydawać, bo ma dopiero ok. 600 lat 😉 – i klasyczna technika malarska, polegająca na pokrywaniu naciągniętego na krosna i zagruntowanego płótna lub deski farbami składającymi się z oleju, najczęściej lnianego, i pigmentów. Do rozcieńczania farb można używać mediów na bazie oleju, nadających dodatkową tłustość i połysk, lub terpentyny, która przyspiesza wysychanie  i daje matowy efekt końcowy. O matowości lub połysku oprócz mediów i techniki nakładania farb (laserunek, czyli kolejne półprzezroczyste warstwy lub alla prima – „prosto z tubki” – farba nakładana prosto na płótno, często w dużych ilościach) decyduje również wybór werniksu, czyli przezroczystej substancji nakładanej już po całkowitym wyschnięciu farby w celu zabezpieczenia obrazu.

Klasyczny portret olejny kojarzy się z gładką i błyszczącą powierzchnią, bez wyraźnych śladów pracy pędzla. Malarstwo nowoczesne postawiło jednak na eksperymenty i ekspresję i w tym względzie, czego rezultatem są obrazy fakturowe, z gęstą farbą nakładaną prosto z tuby bezpośrednio lub pędzlem bądź szpachlą, których powierzchnia tworzy czasami wręcz przestrzenny relief. Technika olejna umożliwia takie eksperymenty, dzięki swojej głównej, przeolbrzymiej zalecie, a mianowicie temu, że FARBA OLEJNA NIE ZMIENIA KOLORU ANI KSZTAŁTU W PROCESIE WYSYCHANIA.

Tym samym nie może poszczycić się niestety akryl, mający z kolei inne zalety, o których poniżej.

2. Technika akrylowa – opis

Prężny rozwój branży chemicznej w XX wieku przyniósł ogromne zmiany i unowocześnienia  również – a jakże! – dla artystów. W latach 50-tych w Stanach Zjednoczonych wynaleziono farby, które podbiły świat i obecne są dziś w każdym domu. Malujemy nimi ściany, tkaniny, papier, meble, szkło – co tylko dusza zapragnie. Nie wchodząc zbytnio w nużące szczegóły, farby akrylowe to te, których spoiwo nie jest organiczne lecz syntetyczne. Dzięki temu są mniej wonne i wodorozcieńczalne (ale po wyschnięciu całkowicie wodoodporne i niezmywalne), co z kolei nie jest bez znaczenia dla środowiska. Wśród nich są również farby artystyczne, konsystencją i zastosowaniem bardzo przypominające farby olejne.

Podobnie jak w przypadku oleju, można malować nimi na płótnie czy desce (a i na papierze też, czym nie mógł się poszczycić tłusty olej), stosując przy tym różnorakie media i werniksy. Tak samo również można malować nimi cieniutkimi warstwami lub grubymi, zawiesistymi impastami. Sam akryl po wyschnięciu jest raczej matowy/satynowy, ale po zabezpieczeniu błyszczącym werniksem może z powodzeniem podszyć się pod olej.

3. Porównanie – zalety i wady obu technik

Coś jednak musi być na rzeczy, skoro będąc tak podobnymi, żadna z powyższych technik nie wypchnęła jeszcze swojej konkurentki z malarskiego rynku, prawda? 🙂 Otóż to: każda z nich ma swoje plusy i minusy, które decydują o indywidualnych preferencjach każdego artysty w kwestii doboru swoich farb.

Nie da się ukryć, że farby olejne śmierdzą (dla miłośników: „intensywnie pachną” 😉 ), brudzą i wysychają czasem całymi tygodniami, w zależności od ilości warstw i stopnia rozcieńczenia farby oraz metod wentylacji pracowni malarskiej. Jest to więc technika czasochłonna, dla cierpliwych i wytrwałych, daje jednak możliwość dokonywania poprawek na świeżej jeszcze farbie nawet po długim czasie. Stąd ta „gładkość” portretów olejnych i niemal niezauważalne granice przejść między kolorami i tonami. Dla jednych – atut nie do przebicia.

Farby akrylowe, szczególnie rozcieńczone wodą, w ciepły dzień potrafią wysychać tak szybko, że artyście nie starczy czasu nawet na kęs obiadu czy łyk kawy w przerwie między pociągnięciami pędzla. Zasychają również na palecie, przez co bywa, że narażają użytkownika wyciskającego je niefrasobliwie z tuby w nadmiernych ilościach na straty finansowe. Ich gama kolorystyczna jest w porównaniu z farbami olejnymi ciut węższa i niestety niektóre kolory znacznie ciemnieją podczas wysychania dając niezamierzony efekt i wymuszając dodatkowe poprawki. Przy zasychaniu farba akrylowa potrafi się również naciągnąć i spłaszczyć, w końcu to daleka kuzynka gumy, więc zachowuje się podobnie. Jeśli więc liczy się na ciekawą fakturę obrazu, najlepiej osiągnąć ją używając specjalnego medium do faktur, zawierającego m. in. ziarenka różnej grubości. Ci, którzy kochają akryl, cenią go właśnie za szybkość i łatwość pracy i bardziej kontrastowe, nowoczesne efekty, na które pozwala nakładanie farby na suche już spodnie warstwy.

4. Co lepsze na portret?

Ostatnie i najważniejsze pytanie: którą technikę wybrać do namalowania portretu? Olej jest najtrwalszą z dostępnych technik malarskich, choć akryl również jest wodo- i światłoodporny i niewiele ustępuje olejowi w tym względzie.  Pod uwagę brane więc będą głównie dwa czynniki: jak bardzo nam zależy na czasie i jakie są preferencje danego artysty.

Jeśli obraz ma być gotowy na przysłowiowe „już” lub za 2-3 tygodnie, technika olejna odpada ze względu na brak możliwości odpowiedniego zabezpieczenia obrazu. Przypominam: obraz konieczne należy zabezpieczyć werniksem, a można to zrobić dopiero po całkowitym wyschnięciu wszystkich jego warstw, nie tylko tych zewnetrznych. Trzeba więc odczekać parę tygodni po wykonaniu a przed oddaniem go w ręce klienta. W przeciwnym razie po jakimś czasie na powierzchni może pojawić się siatka spękań, która na pewno nie będzie wyglądać atrakcyjnie na twarzy ukochanej babci…

Jeśli artysta ma duże doświadczenie, pewną rękę i dobry warsztat pracy, różnice między farbami akrylowymi a olejnymi mogą być nawet niezauważalne. Ujmę to tak: dobry artysta będzie portafił namalować obraz akrylowy tak,  żeby wyglądał jak olejny, a olejny tak, żeby wyglądał jak akrylowy. Gdy ma się talent, każdy rodzaj farby odpowiedniej jakości jest dobry.

A zatem farby – jakie by nie były –  w dłoń i do dzieła! 🙂